Numer 8-9/2017 / 2017


Wojciech Sala - E-TEACHER
     Stu dwudziestu nauczycieli z Estonii, Polski i Wielkiej Brytanii uczestniczyło w pilotażowym kursie e-Teacher (e-Nauczyciel) organizowanym przez Ośrodek Edukacji Niestacjonarnej Akademii Górniczo Hutniczej w Krakowie, Uniwersytet Londyński, Uniwersytet w Tartu w Estonii oraz Gminę Trzebinia. 
      Bardzo sobie cenię uczestniczenie w tym kursie, który jest dla mnie ważnym doświadczeniem nauczyciela. Organizatorom kursu, a szczególnie naszym tutorom, należą się serdeczne podziękowania za dobrze przygotowany kurs.
Moje doświadczenia
      Elementy e-learningu stosowałem w nauczaniu już wcześniej, właściwie od początku pracy nauczycielskiej, od lat niemal piętnastu. Pierwszym doświadczeniem, w policealnym studium w Młoszowej, było prowadzenie pracy dyplomowej z informatyki bankowej z użyciem e-mail’a i www. Kolejne doświadczenie to projekt szkoły wirtualnej prowadzony w dwóch szkołach w Chrzanowie i Trzebini. Projekt był elementem stażu na nauczyciela dyplomowanego.
      Obecnie w Zespole Szkół Mechaniczno-Elektrycznych w Trzebini prowadzę zajęcia wspomagane przez e-learning z arkusza kalkulacyjnego, baz danych, podstaw technik informacyjnych. Słuchacze Studium mogą korzystać z przygotowanych przeze mnie skryptów i innych materiałów dydaktycznych w szkolnej pracowni internetowej lub w domu. Inne przedmioty wspomagane przez e-learn­ing, ale już w mniejszym zakresie, to zajęcia praktyczne z elektroniki, rysunek techniczny, usługi telekomunikacyjne. Uczniowie mogą skorzystać z przygotowanych materiałów jedynie indywidualnie.
      Od lat prowadzę też korespondencję z uczniami przez e-mail.
      Bardzo cennym doświadczeniem są sympozja „Komputer w edukacji” organizowane przez krakowską Akademię Pedagogiczną. W czasie kilku sympozjów miałem możliwość podzielenia się własnym doświadczeniem, miałem też przyjemność spotkać się z twórcami i działalnością Ośrodka Edukacji Niestacjonarnej Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.
Pytania o teorie 
     E-learning stosowałem intuicyjnie, ale brakowało mi czegoś, co okazało się bardzo ważne – refleksji teoretycznej. Zadawałem sobie pytania, czy to co robię z młodzieżą przy pomocy komputerów, sieci komputerowej, ma sens, czy prowadzi do dobrych wyników? Jaki sens mają testy komputerowe? Jakie zmiany powinny nastąpić w szkole, by uwzględnić nową technikę? Czy istnieje teoria pedagogiczna uwzględniająca sieć? Czy możliwe jest wdrożenie idei szkoły jako rzeczpospolitej trzech stanów: uczniowskiego, nauczycielskiego i rodzicielskiego? Jaką swobodę można dać uczniom? Kurs dał odpowiedzi na część pytań, na pozostałe wskazał drogi poszukiwań odpowiedzi.
     To nie są pytania trywialne, bo jak to zauważył Mayes, rozczarowania uczeniem na odległość w latach 80. i 90. ubiegłego wieku brały się stąd, że błędnie sądzono iż wystarczy wprowadzić nową technikę i ładny kolorowy świat mediów, by podnieść automatycznie poziom nauczania. Gdy tymczasem do sukcesu potrzebne jest zastosowanie nowoczesnych teorii nauczania.
      Stąd bardzo cenne są materiały, które przedstawili organizatorzy kursu. Dodatkową pomocą było przetłumaczenie części materiałów anglojęzycznych. Uczestnicy mogli skorzystać z nowego (niekiedy sprzed dwóch lat czy nawet nowszego) dorobku światowego, z dużego, kilkudziesięcioletniego, doświadczenia amerykańskiego, że wspomnieć choćby profesora socjologii w wirtualnym Konsorcjum Uczelni New Jersey – Marka Kassopa, autora 10 tez na temat wyższości e-learningu nad kształceniem face-to-face. Inne ciekawe materiały to przegląd teorii, ram i modeli e-learingowych autorstwa współtwórców kursu z Uniwersytetu Londyńskiego Mayes’a i de Freitas, podstawy teorii edukacji dla nauczania o­n-line Ally’ego z Uniwersytetu Altabasca w Kanadzie, raport OECD i wiele innych.
       Na kursie przedstawione były trzy teorie: behawioralna, kognitywna i konstruktywistyczna.   
       Teoria behawioralna, która główną rolę w procesie nauczania przypisuje nauczycielowi, nie powinna dominować w szkole, a wydaje się, że w szkole polskiej właśnie dominuje.
      Z teorii kognitywnej wynika, że jeśli w klasie jest hałas, trzydziestu niesfornych uczniów przeszkadzających sobie nawzajem i nauczycielowi w prowadzeniu lekcji, to nie zostanie wykorzystana nawet pierwsza, jednosekundowa pamięć sensoryczna. Nic do nich nie dotrze. Ale utrzymywanie ciszy na lekcji zabija sprzężenie zwrotne i lekcja staje się mniej ciekawa. Coraz liczniejsze klasy nie dają szans na skuteczne uczenie.
     Jeśli uczniowie nie będą przyzwyczajeni do szybkiego przemyślenia tego, co już dotarło poprzez zmysły, to kolejne informacje zostaną wypchane z pamięci krótkiej, trzydziestosekundowej bez zapamiętania.
      Z konstruktywizmu wynika potrzeba zasadniczej zmiany nastawienia – nauka ma być skoncentrowana na uczniu. Trzeba uwierzyć, że 12-letni czy 18-letni człowiek, naprawdę, ma już jakąś mądrość. Złudzeniem jest gdy sądzi się, że nauczyciel może wlać uczniowi wiedzę bez jego akceptacji. o­n konstruuje swoją wiedzę, nauczyciele mogą mu w tym tylko pomóc. Komputery, sieci i demokracja (bardzo istotna) otworzyły możliwość na realizowanie idei konstruktywizmu.
      E-learning daje narzędzia do wdrożenia teorii ko­gnitywnej i konstruktywistycznej do praktyki szkolnej.
     Kurs e-Teacher nie zakończył się samą teorią lecz doprowadził do rozwiązań praktycznych na platformie moodle, jednak te zagadnienia, choć ciekawe, nie są przedmiotem mojej wypowiedzi.
Mocne strony kursu i słabe strony kursu
     Tutorzy okazali się bardzo fachowi, pracowici, oddani, sympatyczni; słuchacze – chętni do pracy zespołowej, skłonni dzielić się własną wiedzą z kolegami po fachu.
      Forum dyskusyjne było bogate, wielostronne i merytoryczne. W trakcie kursu doceniłem forum i wprowadziłem je do moich kursów w policealnym studium zawo­dowym.
      Literatura – bardzo aktualna, z różnych krajów świata, bardzo ciekawa. Autorzy opracowali multimedialny podręcznik moodle, który okazał się bardzo pomocny przy tworzeniu stron kursu wirtualnego.
      Słabą stroną było bardzo szybkie tempo kursu, dlatego część osób pogubiło się. Czas kursu – drugi semestr w szkole okazał się bardzo niekorzystny ze względu na matury, egzaminy, klasyfikację końcoworoczną, a równocześnie dużą liczbą dni wolnych od nauki.
      Chat praktycznie nie został użyty. Wchodziłem chyba z 50 razy i nikogo nie zastałem. Może na początku następnego kursu warto wyznaczyć konkretne terminy kontaktowe?
Co dalej?
Warto kontynuować indywidualnie wątki już rozpoczęte. W czasie kursu nie udało się wszystkiego dopiąć. Można to robić na platformie AGH, gdyż będzie jeszcze dostępna dla uczestników kursu. Bardzo cennym byłoby też kontynuowanie współpracy uczestników kursu pilotażowego.

Wojciech Sala
Zespół Szkół Mechaniczno-Elektrycznych w Trzebini